01
Rio de Janeiro do nich nie należy.
Tutaj trudno zdecydować, co właściwie jest najważniejsze. Plaża, góry, muzyka, street art, lokalne życie czy widok na miasto z kolejki linowej.



02
Rio jest trochę jak kilka różnych miast połączonych w jedno.
Z jednej strony kolorowe schody Selarón, gwar ulicy, muzyka, sztuka i miejsca, obok których
trudno przejść obojętnie.
03
Z drugiej Copacabana i Ipanema. Szeroka plaża, charakterystyczne wzgórza wyrastające
znad oceanu, palmy i ten moment pod koniec dnia, kiedy światło robi się miękkie, a miasto
zmienia rytm.



04
Ale Rio najbardziej zapamiętaliśmy właśnie przez te kontrasty.
Bo tutaj plaża nie jest oddzielona od miasta. Jest jego częścią. Ludzie spotykają się na
promenadzie, grają w piłkę, biegają, jeżdżą na rowerach albo po prostu siedzą i patrzą na
ocean.
05
A kilka ulic dalej zaczyna się zupełnie inny świat.
Kiedy wsiadasz do kolejki na Pão de Açúcar, nagle okazuje się, że to samo miasto, które
chwilę wcześniej oglądałeś z poziomu ulicy, z góry wygląda zupełnie inaczej.


06
I chyba właśnie dlatego Rio tak trudno zamknąć w kilku najważniejszych atrakcjach.
Bo można przyjechać tu dla widoków.
Dla plaży.
Dla samby.
Dla słynnego Chrystusa Odkupiciela.

